Nowość

Książka Szpieg olimpijski. Jerzy Pawłowski – Wiktor Bołba

39,99 

dostępny

SKU: 9788380796805 Kategorie: , , , Tag:

Książka napisana przez Wiktora Bołbę – od 17 styczna 2023 roku patron Muzeum Legii Warszawa, ale tak naprawdę on tym patronem był od zawsze. Legionista z krwi i kości, który przez kilkanaście lat gromadził pamiątki związane z klubem z Łazienkowskiej, często ratując je od zapomnienia, w 2006 roku został założycielem oraz kustoszem historycznej placówki Wojskowych, którą co roku odwiedza tysiące kibiców, a także sportowców związanych z Legią oraz polskim sportem w ogóle.

Wiktor Bołba odszedł 17 stycznia 2022 roku w wieku 64 lat. Powiedzieć o Wiktorze, że był kibicem Legii, to nie powiedzieć nic. Był pasjonatem i fanatycznym propagatorem miłości do Legii. Ale to także nie wyczerpuje całej prawdy. Stawiał pomniki innym i tworzył legendy, pielęgnował wszystko to, co miało związek z jego ukochanym klubem. Był prekursorem ruchu kibicowskiego przy Łazienkowskiej i jednym z założycieli kultowej „Żylety”. Po latach starań podjął się misji stworzenia Muzeum Legii, którą zrealizował w 90. rocznicę powstania klubu (w 2006 roku) i która trwa do dziś. Jako historyk i dziennikarz z zamiłowania, skreślił m.in. wspaniałe biografie swoich wielkich idoli – Kazimierza Deyny oraz Lucjana Brychczego, a także był dziennikarzem magazynu „Nasza Legia” i jednym z autorów wiekopomnego dzieła – Księgi Stulecia Legii Warszawa 1916-2016.

Opis:

Przez lata wizerunek Jerzego Pawłowskiego był oparty na legendzie o wielkim sportowcu – „szermierzu wszech czasów”. PRL-owska propaganda zrobiła z niego romantyka wychowanego w kulcie Wołodyjowskiego . Liczba medali olimpijskich, udział w wielu mistrzostwach świata i Europy uczyniły go postacią, do której należało odnosić się
z szacunkiem.

Biografia ukazuje historię upadku jednego z największych autorytetów polskiego sportu. Kto mógł się spodziewać, że oficer WP, kawaler najwyższych odznaczeń państwowych zdecyduje się na współpracę z obcym wywiadem. I kto mógł się spodziewać – co wyszło po latach – że współpraca Pawłowskiego z tajnymi służbami, tym razem komunistycznymi, ma znacznie dłuższe korzenie, że przyszły amerykański szpieg rozpoczynał karierę od raportów dla SB, nawet na swoich bliskich?

Czy godząc się na współpracę z wywiadem USA, dążył do upadku ustroju komunistycznego? Czy wynikało to z politycznych przekonań, czy z cynicznego wyrachowania? Kiedy nachylimy się nad jego powikłaną biografią, ukaże się nam nietuzinkowy gracz używający całej swojej zręczności do pokonania znienawidzonego ustroju komunistycznego. Ale czy aby tylko jako Wallenroda powinniśmy go zapamiętać?